W drzwiach ujrzałam uśmiechniętą Dominikę.
-Liam powiedziałeś jej ju ... Angelika?!-Mówiła do mnie myśląc,że jest tu Liam.Chwile później do pokoju wszedł Li.
-Powiedziałeś o czym?-Spojrzałam pytająco na Liam'a.Chłopak kompletnie zdezorientowany patrzył raz na mnie raz na Dominikę.
-Dominika przepraszam ,ale kocham Angelikę i nie zostawię jej dla Ciebie.-Mówił nieco przyciszonym głosem przytulając mnie do siebie.
-Że co?!Pieprzysz się ze mną prawie od początku przeprowadzki do was ,a teraz nagle wybierasz ją?!-Nie chciałam uwierzyć w to co mówi,spojrzałam na Liam'a jego wzrok mówił wszystko... on okłamał mnie kolejny raz nie przespał się z nią jeden,jedyny raz tak jak mnie zapewniał ,a zdradzał mnie od początku.Tego było za wiele, rozpłakałam się jak dziecko strzeliłam mu w twarz i wybiegłam z pokoju.W przedpokoju wpadłam na Harry'ego.
-Co się stało?!-Spytał przerażony widokiem moich łez.
-Zostaw mnie !Zostawcie mnie wszyscy!-Krzyknęłam i wybiegłam z domu.Usiadłam na schodach pomimo tego iż padał deszcz siedziałam tam i płakałam myśląc co mam teraz zrobić.Zapewniał mnie ,że zrobił to tylko raz , że to nic poważnego, a Dominika?Ta szmata nie ma prawa nazywać się moją przyjaciółką.Skoro on może zdradzać mnie z moją przyjaciółką to ja zdradzę go z jego przyjacielem.Moje myśli może i są głupie ,ale na pewno go to zaboli.Wzięłam sie w garść weszłam do środka.Nadal słyszałam jak Liam wydziera się na Dominikę.Nie obchodziło mnie to,już.Olałam to i wbiegłam do sypiali Harry'ego.Przytuliłam się do niego mocno.
-Ej mała co jest?-Spytał troskliwym głosem.
-On, zdradzał mnie z Dominiką już dawno ,właściwe zanim oficjalnie zostaliśmy parą!-Krzyknęłam i wtuliłam się bardziej w tors Hazzy.
-Nie płacz.-Uśmiechnął się do mine szeroko.Wtedy zdecydowałam się teraz ,albo nigdy! Kiedy patrzył na mnie swoimi pięknymi zielonymi tęczówkami zatopiłam swoje wargi w jego na początku nie odwzajemniał pocałunku potem jednak go odwzajemnij.Całowaliśmy się coraz nachalniej i nachalniej ,jednak w pewnej chwili chłopak odsunął swoje usta od moich i spojrzał mi głęboko w oczy.
-Nie chcesz tego prawda?Wcale nie chcesz mnie całować.Wiesz ,że mi się podobasz i chcesz to wykorzystać tak?Chcesz żeby go to zabolało?Hmm?A nie pomyślałaś ,że mnie też to zaboli?!-Uśmiechnął się smutno pocałował mnie w czoło i odsunął się.
-Masz racje przepraszam.-Spuściłam głowę na dół a do oczu napłynęły mi łzy.
-Nie szkodzi.Dziekuje wiem,że to dla ciebie nic nie znaczy ,ale to było wspaniałe.-Kolejny raz się uśmiechnął i wyszedł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz